, Znani radomianie o tym, czego nauczyła nas pandemia, OK!magazyn

Kinga Bogusz, Lucyna Wiśniewska, Jerzy Zawodnik i Rafał Czajkowski wyciągają wnioski i refleksje z czasu kwarantanny i pandemii.

Teraz, choć pandemia nadal trwa i zagrożenie zakażenia koronawirusem jest nadal aktualne, mamy chwilę wytchnienia. Przy poluzowanych obostrzeniach i w miarę ustabilizowanym funkcjonowaniu jest czas na refleksję, czego właściwie doświadczyliśmy. Zostaliśmy wytrąceni z codziennego rytmu pracy, który może bywał niewygodny, ale dawał poczucie względnego bezpieczeństwa. Czy wydarzyło się coś jeszcze? O tym mówią radomianie, którzy z racji pełnionych funkcji mogli obserować rozwój i wpływ pandemii bardziej szczegółowo, niż wiekszość z nas.

Kinga Bogusz

przewodnicząca Rady Miejskiej w Radomiu

, Znani radomianie o tym, czego nauczyła nas pandemia, OK!magazyn
Foto: Facebook.com

Pandemia COVID – 19 to dla nas wszystkich całkiem nowe wyzwanie. Żyjemy szybko, często nie dostrzegając tego co w naszym życiu jest najważniejsze. Na początku marca, kiedy koronawirus dotarł do Polski, świat dla wielu z nas się zatrzymał. Wszystko co do tej pory było istotne, straciło na wartości. Straciliśmy poczucie bezpieczeństwa, zaczęliśmy obawiać się o zdrowie i życie najbliższych. Pozamykani w swoich domach często zaczęliśmy odkrywać na nowo jaką wartością jest rodzina, jak miło i sympatycznie jest spędzać czas z najbliższymi.

Pomimo lęku i separacji zrodziła się w społeczeństwie potrzeba wzajemnej pomocy, takiej zwykłej ludzkiej solidarności i wsparcia dla tych najbardziej tego potrzebujących. Wszelkie animozje i podziały, które nas dotykają przestały mieć znaczenie.

Po kilku miesiącach wracamy do normalności i chociaż zapowiadana jest druga fala epidemii, to słyszymy o nowych metodach leczenia, o szczepionce, która być może rozwiąże problem. Mamy wspaniałe społeczeństwo, które zdało egzamin w czasie kryzysu wywołanego koronawirusem, a ja mam jedno marzenie: niech ta ludzka solidarność w nas pozostanie, niech więcej nas łączy niż dzieli. Nie zapominajmy o tym co w życiu jest najważniejsze.

Jerzy Zawodnik

zastępca Prezydenta Miasta Radomia

, Znani radomianie o tym, czego nauczyła nas pandemia, OK!magazyn
Foto: Facebook.com

Wprowadzenie w marcu stanu epidemii na terenie całego kraju niewątpliwie wpłynęło na codzienne życie każdego z nas, nie inaczej było także w moim przypadku. Swoje doświadczenia mogę rozpatrywać na dwóch płaszczyznach, życia zawodowego i prywatnego.

W sprawach zawodowych początek pandemii okazał się niezwykle pracowity, szczególnie biorąc po uwagę fakt, że odpowiadam w mieście za sprawy zdrowia i pomocy społecznej. W Radomskim Szpitalu Specjalistycznym działa jedyny w regionie oddział zakaźny, co sprawiło, że szpital, który nadzoruję znalazł się na pierwszej linii frontu. Dodatkowo pogotowie, które w tym okresie także miało niełatwą pracę, bo każdy wyjazd do chorego obciążony był prawdopodobieństwem konieczności niesienia pomocy osobie zarażonej Covid-19. Te doświadczenia z początkowego okresu pandemii pokazały dobitnie, że realne zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców Radomia i okolic mogą przyjść bardzo niespodziewanie i nawet pomimo wielu lat doświadczeń nie jesteśmy w stanie przygotować się na każdą ewentualność. Dodatkowo w tym trudnym czasie mogłem, na podstawie realnych działań, a nie tylko deklaracji przekonać się na kogo naprawdę mogę liczyć, kto jest prawdziwie zaangażowany w pracę, a kto tylko udaje. Niewątpliwe wiedza ta przyda się w przyszłości.

W sferze prywatnej to także czas nowych doświadczeń i możliwość spojrzenia na niektóre sprawy z innej perspektywy. Kiedy dostawałem informację, że ktoś z rodziny, znajomych niestety zarażony jest koronawirusem, to oprócz współczucia i zaniepokojenia o stan zdrowia drugiej osoby była też wdzięczność, że moi najbliżsi są bezpieczni i zdrowi. Pandemia spowodowała, że o wiele więcej czasu spędzałem z rodziną. W normalny dzień zawoziłem dzieci do szkoły przed godziną 8, a po pracy ja lub żona odbieraliśmy dzieci ze świetlicy. Potem zajęcia dodatkowe, angielski, skrzypce, śpiew, plastyka i wieczorem na kolację dojeżdżaliśmy do domu. Teraz dzieci były w domu 24 godziny na dobę. To uczy cierpliwości i pozwala poznać lepiej swoje dzieci. Jak szybko się uczą, poznają nowe technologie, potrafią zawsze czymś zaskoczyć.

Ten trudny czas to była dla nas wszystkich prawdziwa szkoła życia, a czas pokaże czy wrócimy do starych nawyków, czy przyjdzie z nowymi doświadczeniami jeszcze trochę poobcować. Wszystkim życzę dużo zdrowia.

Lucyna Wiśniewska

Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Radomiu

, Znani radomianie o tym, czego nauczyła nas pandemia, OK!magazyn
Foto: Facebook.com

Pierwsze, co mi się nasuwa na myśl to to, że życie jest nieprzewidywalne, pełne niespodzianek, że nie wszystko od nas zależy, nie na wszystko mamy wpływ.

W czasie bardzo aktywnego działania ruchów antyszczepionkowych, gdzie kwestionuje się zasadność i bezpieczeństwo szczepień, cały świat z niepokojem i nadzieją obserwuje postępy prac naukowców nad wynalezieniem szczepionki przeciwko koronawirusowi SARS CoV-2, żeby można było wreszcie odetchnąć z ulgą i zacząć normalnie żyć. Uwolnić się od tej myśli, która uporczywie siedzi ,”gdzieś tam w tyle głowy”, że jest wreszcie coś, co ustrzeże nas przed zachorowaniem na COVID-19 – tę nieznaną nam i dość nieprzewidywalną chorobę. A może uda się wymyśleć jakiś lek, który będzie tak skuteczny przy leczeniu tej choroby jak penicylina w infekcjach bakteryjnych w pierwszych latach jej stosowania ?

Pandemia uczy nas też pokory, że nie wszystko możemy przewidzieć i zaplanować. Uczy również akceptowania tego, co przyniesie życie. Uczy wzajemnej tolerancji. Jest to też czas, kiedy ujawniają się u wielu osób cechy charakteru, których dotychczas nie znaliśmy.

Widzimy w tej trudnej dla nas wszystkich sytuacji bardzo różne, często skrajne zachowania. Jest wielu takich, którzy mają świadomość, że zachorować może każdy z nas i w sytuacji choroby kogoś z rodziny bądź znajomych, czy sąsiadów okazują wiele empatii są pomocni.

Niestety, obserwujemy również zachowania zupełnie inne, skrajnie różne od tych powyżej, gdzie osobę zakażoną traktuje się jak ,”trędowatą”, napiętnuje się wręcz takie osoby, a przecież te zakażenia nie należą do grupy schorzeń wynikających z np. niemoralnego prowadzenia się, co zdarza się w sytuacji chorób wenerycznych. Dotyczy to zarówno zakażonych pacjentów jak i personelu ochrony zdrowia. Pandemia uczy nas również cierpliwości, której wszystkim bardzo potrzeba. Potrzeba jest również nam pracownikom Inspekcji Sanitarnej, szczególnie obciążonym pracą w czasie pandemii. Pracy przybyło ale etatów mamy tyle samo. Dyżurujemy od początku marca 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu. Wszystkie ręce na pokład! Przy telefonach pracuje 4,5 a nawet 10 osób, kolejne osoby piszą decyzje o kwarantannie, bądź jej skróceniu. Jeszcze inne zaświadczenia o przebywaniu na kwarantannie bądź izolacji. Decyzją Wojewody Mazowieckiego, Konstantego Radziwiłła, nasze laboratorium zostało wytypowane do prowadzenia badań na obecność koronawirusa. Z pracowników naszej inspekcji musieliśmy wydzielić grupę osób z właściwym wykształceniem, która po odpowiednim przeszkoleniu realizuje badania na obecność koronawirusa.

Z każdą osobą, która jest podejrzana o zakażenie lub zakażona, bądź jest z kontaktu z osobą zakażoną musi być przeprowadzone dochodzenie epidemiologiczne dotyczące kontaktów z ostatnich 2 tygodni, obecnego stanu zdrowia, kiedy wystąpiły objawy choroby (jeśli takowe są), z kim dana osoba mieszka itd. Każda z tych osób musi być wprowadzona do centralnej bazy danych Ministerstwa Zdrowia. Przy tej rozmowie informujemy również na czym polega kwarantanna czy izolacja. Często z jedną osobą zakażoną miało kontakt kilkadziesiąt, a nawet ponad 100 osób. Do wszystkich tych ludzi trzeba zadzwonić, dopytać o szczegóły kontaktu, ocenić sytuację pod względem zagrożenia epidemiologicznego i zdecydować czy daną osobę objąć izolacją, kwarantanną czy tylko nadzorem epidemiologicznym. W związku z tym niejednokrotnie trudno się do sanepidu dodzwonić i my to rozumiemy, ale też oczekujemy zrozumienia ze strony osób, które do nas dzwonią. Z całą pewnością jednak nie upoważnia to nikogo do obrzucania nas inwektywami.

Przy okazji działań związanych z COVID-19 pracują ze sobą pracownicy z różnych sekcji. Bardzo się cieszę, że w pracy mimo tego obciążenia obowiązkami jest dobra atmosfera, że pracownicy wzajemnie się wspierają, pomagają sobie. Staramy się jak najszybciej izolować osoby zakażone, narażone na zakażenie obejmować kwarantanną, przerywać te drogi szerzenia się zakażenia. Na tym polega właśnie nasza praca. Jest pełne zaangażowanie w walkę z koronawirusem wszystkich pracowników naszej stacji na czele z kierownikami poszczególnych sekcji, za co ja i moi zastępcy, którzy pracują również z wielkim oddaniem jesteśmy bardzo wdzięczni.

Wszystkie ograniczenia jakie musieliśmy stosować spowodowały, że więcej czasu ludzie mogli spędzać ze swoją rodziną. Rodzice mieli więcej czasu dla swoich dzieci, zacieśniły się więzy rodzinne. Nasze patrzenie na świat u wielu osób zyskało zupełnie inną perspektywę. Nabraliśmy dystansu do rzeczy mało ważnych. Wiele osób doceniło jak ważna jest rodzina i dobre relacje w niej panujące. Pandemia uczy nas również odpowiedzialności za siebie nawzajem, za swoje i innych zachowania. To czy pandemia będzie dalej rozwijać się czy, czy będzie wygasać zależy właśnie od tej odpowiedzialności, od przestrzegania dystansu społecznego, noszenia maseczek w miejscach gdzie jest to konieczne.

O to właśnie do Państwa apeluję.

Rafał Czajkowski

sekretarz Starostwa Powiatowego w Radomiu

, Znani radomianie o tym, czego nauczyła nas pandemia, OK!magazyn
Foto: Facebook.com

Pandemia to okres który mocno zmienił nasze postrzeganie otaczającej nas rzeczywistości, a także wymusił refleksje. Podzieliłbym ten czas na kilka etapów.

Pierwszy to okres obawy, stres, odnalezienie się w nowej rzeczywistości i próba zaakceptowania jej. W parze z nimi uświadomienie sobie realnego zagrożenia. Kolejna faza to bunt związany z noszeniem maseczek i rękawiczek oraz wprowadzonym szeregiem zakazów. Zaraz po nim czas pracy nad powrotem do normalności. Ja akurat miałem możliwość pracy w tym okresie, co umożliwiło mi nie tyle naukę nowych umiejętności, ale utrwaliło postawy, ponieważ należę do osób, które w sytuacjach kryzysowych wymagają od siebie więcej.

Czego na pewno nauczyła mnie pandemia? Pokory i kreatywności! Również tego, że jedyna rozsądna i zdrowa dla “głowy” opcja to zaakceptowanie aktualnej sytuacji. Nie poddanie się i milczenie, ale radości z faktu, że jesteśmy zdrowi i nadal coś możemy zrobić dla siebie i innych, że zawsze można wymyślić nowy plan B i C na życie.

5 komentarzy

Jeśli chcesz, skomentuj ten artykuł