Małgorzata Potocka; facebook; portale społecznościowe; Radom; Teatr w Radomiu;, Wytłumacz się z tego… Małgorzata Potocka, OK!magazyn

Lubicie przeglądać portale społecznościowe? My tak. To kopalnia wiedzy o ludziach znanych i lubianych. Udostępniają komentarze, przelewają myśli, publikują zdjęcia. Czasem jednak warto dopytać, co autor miał na myśli… I zaczyna robić się co najmniej ciekawie.

Wytłumacz się z tego… to nasza nowa zabawa w podglądanie i odpytywanie. Przeglądamy portale społecznościowe lubianych, znanych i utalentowanych ludzi związanych z naszym regionem. Wyławiamy z nich, naszym zdaniem najciekawsze, ale i prowokujące do zadania pytań wpisy. Dlaczego? Bo to świetna okazja, aby sprawdzić, czy mamy, jako ludzie jeszcze dystans do siebie, czy to, co publikują to tylko krótka myśl, tworząca może nieopisaną całość i co w końcu sprowokowało naszych rozmówców do takiego czy innego wpisu.

Małgorzata Potocka

Uwielbiana przez pokolenia polska aktorka. Ale jest również reżyserem i producentem. W 2019 roku objęła stanowisko dyrektora w radomskim Teatrze Powszechnym.

Czy już jest radomianką?

Tego wpisu nie można ominąć. Niby zwykły, ale słowa “Mamy w Radomiu…” wręcz domagają się wyjaśnienia. Małgorzata Potocka, przypomnijmy, związana była dotąd mocniej z Łodzią czy Warszawą. Nie jest też rodowitą radomianką. Czy zatem już nią jest?

Mamy w Radomiu wielkie historyczne wydarzenie

Opublikowany przez Małgorzatę Marią Potocką Niedziela, 31 maja 2020

Małgorzata Potocka: Może jestem, jak to się przyjęło nazywać, nuworyszem (śmiech). Ale jest coś takiego, na swoim przypadku to widzę, że “wjeżdżasz” do miasta, zaczynasz zajmować się bardzo ważną instytucją, która określa i tożsamość, i świadomość… i nagle poczułam się “zawziętą i jadowitą” radomianką (śmiech).

Zresztą, tak mnie też nazywają już wszyscy przyjaciele w Warszawie, którzy widząc mnie, mówią na przywitanie: radomianka przyjechała, radomiankę zapraszamy lub co tam słychać, radomianko. A ja z uśmiechem odpowiadam: zapraszamy do nas, do Radomia. Wierzę w to, że tam gdzie jesteś, i masz w tym miejscu „swoją frajdę i adrenalinę” to z tym miejscem wiążesz się najmocniej.

Mam ochotę podejść i „z liścia walnąć w łeb”

Po czerwcowej wizycie w ZOO pojawiły się “makabryczne spostrzeżenia”. Chęć podejścia podczas spaceru do niektórych rodziców i ochota przyłożenia “z liścia w łeb” nie mogły umknąć uwagi internautów, którzy… zaczęli kibicowali pomysłowi.

Dziś byliśmy w ZOO. Spostrzeżenia makabryczne. Może akurat miałam taki dzień, ale poza zwierzakami które mają totalną…

Opublikowany przez Małgorzatę Marią Potocką Niedziela, 7 czerwca 2020

Małgorzata Potocka: Od lat mam “policyjną blachę”, którą dostałam jeszcze w Łodzi w ramach tytułu honorowego policjanta. Jako dyrektor ośrodka telewizji stworzyłam cykl programów profilaktycznych skierowanych do młodzieży. I to była taka nagroda.
I rzeczywiście, kilka razy w życiu zdarzyło mi się podejść do bijącej dziecko matki, pokazując “tą blachę” pytałam: czy to Pani dziecko, czy przestanie, czy też mam wzywać posiłki. Efekt piorunujący (śmiech).

A co do spaceru w ZOO, to chyba hurtowo znalazły się tam matki, które wrzeszczały na swoje dzieci, często wykręcając im ręce… to był jakiś horror. A do tego stojący obok, obojętni i w ogóle jacyś tacy opaśli, wytatuowani lub nie, tatusiowe. Nie mogłam tego pojąć, coś się we mnie gotowało. Pomyślałam wówczas, że takie sprawy trzeba nagłaśniać, mówić o nich głośno. Po prostu piętnować.

Która twarz jest prawdziwa?

Pandemia spowodowała, że zostaliśmy w domach. Z dnia na dzień wszelkie oficjalne ubrania, zastąpiły swobodne dresy. Zamknięcie zakładów fryzjerskich okazało się być jeszcze większą tragedią! Kobiety coś o tym wiedzą. Jak poradziła sobie z tym problemem Małgorzata Potocka? Która twarz jest prawdziwa?

Nareszcie. Fryzjerkę mam po wielkiej walce we wtorek o 18.00 jakoś muszę wytrzymać.

Opublikowany przez Małgorzatę Marią Potocką Piątek, 15 maja 2020

Nie wierzę! Nareszcie charakteryzatornie. Na planie. Co za szczęście. Kosmitki nas malują i sami kosmici na planie. Chyba zabrałam się z Muskiem na Księżyc.

Opublikowany przez Małgorzatę Marią Potocką Poniedziałek, 1 czerwca 2020

No i co ? Gorzej?

Opublikowany przez Małgorzatę Marią Potocką Niedziela, 24 maja 2020

Małgorzata Potocka: Wszystkie twarze są prawdziwe (śmiech). To pierwsze zdjęcie – ewidentnie obrazuje mój charakter: rozczochrana, rozwichrzona i szalona… Kolejny wpis, to wspomnienie wizyty u mojej ulubionej fryzjerki, Diany w Warszawie. A to z maseczką, to oficjalna, dyrektorska twarz w czasach pandemii (śmiech).

A to, że “własna” fryzjerka jest niezastąpiona, wie każda z nas. Zamknięte zakłady fryzjerskie spowodowały, że w warunkach domowych trzeba sobie jakoś radzić. No i moja Diana instruowała mnie przez telefon, wysyłając do drogerii, wskazując numer mojej farby do włosów a później krok po kroku mówiła, jak mam sama pomalować włosy. Skończyło się to tragicznie (śmiech). Farba rozlewała się na wszystkie strony, wszystko dookoła było w plamach i tylko marzyłam, aby wylądować u Diany na fotelu. Marzenia się spełniają (śmiech). Byłam pierwszą klientką.

Babciu, ty się smarujesz cytryną i oliwą!

W sieciach społecznościowych często pytamy kogoś o radę. I przyszedł ten dzień, w którym rzeczywistość przerosła kreatywne rozwiązania naprawy wyciskarki do soków. W sumie, takie rzeczy się zdarzają, ale stają się tragedią, zwłaszcza, jeśli jest się fanatyczną miłośniczką zdrowych, domowych soków.

Czy ktoś wie czy istnieje maszyna do wyciskania soku z rabarbaru?? Moja co pięć minut rozkładana, myta, miała…

Opublikowany przez Małgorzatę Marią Potocką Niedziela, 31 maja 2020

Sok z pokrzywy. Tadeusz, Mela i ja zrywaliśmy pół dnia najpiękniejsze , młode pokrzywy. Cała wanna i długie płukanie….

Opublikowany przez Małgorzatę Marią Potocką Niedziela, 24 maja 2020

Małgorzata Potocka: Nowej maszyny jeszcze nie mam, choć wiem, że w jednej z popularnych sieci są dostępne.

Ta, ze zdjęcia bardzo długo mi służyła, mam nadzieję, że jeszcze ją w jakiś magiczny sposób naprawię. Porozkręcałam ją, czyściłam, jakoś pora i selera mi jeszcze zmieliła (śmiech). Za to pokrzywy cudownie przerabia. Uwierzcie, mam całą zamrażarkę pełną kostek lodu z pokrzywami i dorzucam sobie do każdego koktajlu. Mój wnuk śmieje się ze mnie, patrząc na te moje eksperymenty. Mówi: Babciu, ty to nigdy nie będziesz taka sama, jak starsze babcie, które przychodzą do moich kolegów, bo ty się smarujesz oliwą, cytryną a na dodatek pijesz pokrzywę (śmiech).

11 komentarzy

Jeśli chcesz, skomentuj ten artykuł