Prawo drogowe do zmiany, mandaty zdrożeją jak nigdy dotąd – zapowiadają rządzący. A co z gapiami drogowymi, którzy mijając wypadek robią zdjęcia i kręcą filmy?

Ludzka ciekawość nie zna granic, zwłaszcza gdy w grę wchodzi niezdrowe zainteresowanie nieszczęściem innych. Wypadek drogowy? Ilu z kierowców zwalnia, aby przyjrzeć się rozbitym samochodom czy rannym osobom? Ilu wyciąga telefony, robi zdjęcia, kręci filmy i udostępnia je później w serwisach społecznościowych?

Zdecydowana walka z gapiami ma miejsce za naszą zachodnią granicą. Może warto wprowadzić podobne przepisy także w naszym kraju?

Jak na razie polscy policjanci mogą jedynie karać kierowców za utrudnianie ruchu innym, jeśli zwalniają tylko po to, żeby zaspokoić swoją niezdrową ciekawość, albo za trzymanie telefonu w ręce podczas jazdy.

Niemcy zdiagnozowali problem już w 2017 i rozwiązali go w sposób zdecydowany. Robienie zdjęć miejsc wypadków to przestępstwo, karane grzywną lub nawet 2 latami więzienia. Teraz podobne sankcje czekają na osoby, które robią zdjęcia ofiarom wypadków.

W ten sposób niemieckie władze chcą walczyć z utrudnianiem ruchu w miejscach zdarzeń drogowych, a także chronić prywatność poszkodowanych.

W maju 2019 roku w serwisie społecznościowym YouTube ukazało się nagranie, które miało być dla niemieckich kierowców terapią szokową. Policjant widząc osoby trzymające w ręce telefony komórkowe, zatrzymywał je i pytał, czy chcą zobaczyć… trupa. Ci, którzy chcieli, szybko się reflektowali, gdy usłyszeli, że oglądanie ofiar kosztuje 128,50 EURO. Jak tłumaczyli policjanci, taka terapia szokowa to jedyny sposób uświadamiania niektórym, że miejsce wypadku to nie atrakcja turystyczna, tylko miejsce czyjejś tragedii

2 komentarze
  1. zaprawdę słuszne to i sprawiedliwe, nie chciałabym będąc ofiarą wypadku, żeby ktoś oglądał moją rękę czy nogę dwa metry od kadłuba, tfu tfu tfu, albo moje wnętrzności. Moje wnętrze, moja sprawa 😉

Jeśli chcesz, skomentuj ten artykuł