moda na ubrania z drugiej ręki; podejście do mody w pandemii; dr Magdalena Płonka, Przez pandemię chętniej kupujemy ubrania z drugiej ręki, OK!magazyn

Aplikacje oferujące możliwość odsprzedaży ubrań święcą triumfy, a modowi giganci wprowadzają możliwość kupowania odzieży z drugiej ręki. Choć second handy od lat wpisują się w modowy krajobraz, dziś powoli wychodzą z modowego cienia, będąc również jednym z istotnych czynników zrównoważonego rozwoju.

Zużywamy 400 proc. więcej ubrań niż 20 lat temu. Nie dziwią zatem wyniki badań, które wskazują, że drugim najbardziej szkodliwym sektorem dla naszej planety, tuż po petrochemii, jest produkcja i konsumpcja ubrań. Temat zrównoważonego rozwoju przestał być jedynie tematem dyskusji, a stał się konieczną zmianą, która powoli zaczyna zachodzić. Jednak zaangażowanie konieczne jest nie tylko ze strony marek, ale również konsumentów i ich zakupowych nawyków.

Mamy świadomość, że powinniśmy i możemy kupować mniej. W dobie pandemii okazało się to bardzo nośnym tematem, zresztą zwracają na to uwagę sami konsumenci.

“Pandemia zmieniła podejście konsumentów, jak i domów mody. Po pierwsze, jeśli chodzi o sezonowość, okazuje się, że nie trzeba produkować tylu kolekcji. Z drugiej strony sami konsumenci zaczęli myśleć bardziej o jakości, o mniejszej ilości posiadanych dóbr materialnych. Okazuje się, że lepiej jest kupić jeden dobrej jakości t-shirt, który starczy nam na dłużej, niż kolejne rzeczy, które wydają nam się niedrogie w kontekście naszego miesięcznego budżetu, natomiast obliczając, ile tych rzeczy gorszej jakości trzeba kupić, wniosek zazwyczaj jest taki, że lepiej zainwestować w rzecz, która zostanie dobrze wykonana, z dobrych tkanin i będzie miała dłuższą żywotność” – wyjaśnia dr Magdalena Płonka, CEO International School of Costume and Fashion Design.

Można jednak mieć ciastko i zjeść ciastko, czego dowodzi moda z drugiej ręki. Stanowi ona pewien kompromis pomiędzy chęcią posiadania, a zrównoważonym rozwojem.

“Zrównoważony rozwój nie tyczy się tylko nowych rzeczy, ale również tych, które już zostały wyprodukowane. W związku z tym, jeśli mamy już coś, co jest dostępne, jak najbardziej trzeba z tego korzystać. Zrównoważony rozwój należy wprowadzać małymi krokami, we wszystkich obszarach naszego życia: rezygnowanie lub ograniczenie spożycia mięsa, kupowanie w second handach również jest elementem zrównoważonego rozwoju. Wykorzystujemy to, co jest, co jest dostępne, a nie generujemy sprzedaży kolejnych ubrań” – tłumaczy dr Magdalena Płonka.

Jak można zauważyć, trend mody z drugiej ręki zaczyna nabierać rumieńców i przestaje być jedynie sposobem na poławianie modowych perełek, ale również na konsumowanie w sposób bardziej odpowiedzialny. Stanowi przy tym wszystkim kompromis między być a mieć. Na konsumentów, ale również szczuplejsze portfele.

Jak wynika z raportu Boston Consulting Group, ponad połowa konsumentów martwi się o swoje finanse osobiste i planuje mniej wydawać na modę. Eksperci oceniają, że wraz ze spadkiem poziomu życia zmienią się dotychczasowe nawyki konsumentów. Więcej klientów na całym świecie będzie wybierać tańsze towary. Druga grupa wybierze marki premium, które będą postrzegać jako zapewniające wysoką jakość materiałów i trwałość. “Świadomość konsumentów jest coraz większa. Jak wskazuje raport Boston Consulting Group, 70 proc. konsumentów jest zainteresowanych markami, które wprowadzają zasady zrównoważonego rozwoju, natomiast 7 proc. konsumentów faktycznie jako jedno z kluczowych kryteriów przy wyborach zakupowych bierze ten element pod uwagę. Cena wciąż jest kryterium tej decyzyjności” – wyjaśnia dr Płonka.

Źródło: PAP Life

Nie ma jeszcze żadnego komentarza

Jeśli chcesz, skomentuj ten artykuł