Oto dlaczego przeklinanie jest oznaką inteligencji

przeklinanie; inteligencja; badania; wulgaryzmy, Oto dlaczego przeklinanie jest oznaką inteligencji, OK!magazyn

Przeklinanie uważa się często za oznakę niskiej inteligencji i ubogiego słownictwa. Bo dlaczego używać wulgaryzmów, skoro zna się inne słowa? Okazuje się, że takie postrzeganie przeklinania… to bzdura.

Jak zaznacza psycholog Timothy Jay, przeklinanie ma wiele zalet, a te zostały odkryte w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci intensywnej pracy nad mózgiem.

Przeklinanie może świadczyć o inteligencji

Badanie przeprowadzone w 2015 roku dowodzi, że wykształceni ludzie wykazywali się większą wyobraźnią w wymyślaniu coraz to nowych przekleństw niż osoby gorzej wyedukowane. Uczestnicy zostali poproszeni o wymienienie jak największej liczby słów zaczynających się na F, A i S (a właśnie na te litery najczęściej zaczynają się przekleństwa w języku angielskim) w ciągu minuty. Kolejną minutę poświęcono na wymyślanie przekleństw na te litery. Ci, którzy znali więcej przekleństw, więcej ich wymyślili. A to oznaka inteligencji, ponieważ dowodzi, że dobrze radzisz sobie z językiem.

Przeklinanie jest również związane z inteligencją społeczną i wiedzą, kiedy można swobodnie przeklinać, a kiedy wręcz przeciwnie. Timothy Jay nazywa więc przeklinanie „wyrafinowanym narzędziem społecznym”.

Przeklinanie może świadczyć o uczciwości

Ludzie, którzy przeklinali, mniej kłamali i mieli ogólnie wyższy współczynnik uczciwości – tak wykazało badanie z 2017 roku. Kiedy bowiem szczerze wyrażasz swoje uczucia mocnymi słowami, wydajesz się bardziej uczciwy. Naukowcy podkreślają jednak, że nie można nadinterpretowywać tych badań i dochodzić do wniosków, że im bardziej ktoś przeklina, tym zachowuje się bardziej etycznie.

Przeklinanie podnosi próg bólu

Jedno z badań wykazało, że rowerzyści, którzy – zmagając się podczas jazdy z oporem powietrza – przeklinali, mieli więcej siły niż ci, którzy używali neutralnych słów. Podobnie z osobami, które ściskały imadło – gdy posiłkowały się przy tym wulgaryzmami, udawało im się uzyskać mocniejszy i dłuższy chwyt. Jeszcze inne z doświadczeń wykazało, że ludzie, którzy przeklinali, wkładając dłonie do lodowatej wody, odczuwali mniejszy ból i byli w stanie trzymać w niej zanurzone palce dłużej.

Dlaczego tak się dzieje? Przeklinanie uruchamia reakcję stresową w organizmie, na skutek czego wzrasta poziom adrenaliny, a oddech i tętno przyspieszają po to, by przygotować mięśnie do ucieczki. Jednocześnie zachodzi inna reakcja – przeciwbólowa, która sprawia, że organizm staje się bardziej odporny na ból właśnie. Ma to sens ewolucyjny, ponieważ jesteś lepszym wojownikiem czy biegaczem, gdy nie hamuje cię hamował ból i obawy przed nim. Przeklinając, wywołujesz w sobie reakcję emocjonalną, wyzwalającą łagodną reakcję stresową, która z kolei niesie za sobą wywołane stresem mniejsze odczuwanie bólu. Badania dowodzą jednak również, że przekleństwa tracą moc, gdy są używane za często.

Przekleństwa pozwala uniknąć fizycznej krzywdy

Wulgaryzmy pozwalają chronić przed doznaniem fizycznej krzywdy. Wściekły kot czy pies podrapie lub pogryzie inne zwierzę/człowieka, gdy poczuje się zagrożone, człowiek może robić to samo, ale za pomocą słów. Wystarczy pokazać komuś trzeci palec, a nie wdawać się z nim w bijatykę. W ten sposób jednak przeklinanie staje się również formą agresji.