podatek od deszczu; ustawa antysuszowa; Związek MIast Polskich; krytyka; zasady, Miasta krytykują podatek od deszczu. Ustawa antysuszowa do korekty, OK!magazyn

Skrytykowano m.in. plan wprowadzenia tzw. podatku od deszczu, który mają płacić także właścicieli prywatnych domów.

Związek Miast Polskich i Unia Metropolii Polskich podjęły wspólnie stanowisko, w którym negatywnie zaopiniowały projekt ustawy o inwestycjach w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy.

Jako główny powód takiej decyzji ZMP i UMP wskazały ocenę, że zawarte w projekcie propozycje przepisów naruszają konstytucyjną gwarancję zapewnienia samorządom terytorialnym udziału w dochodach publicznych adekwatnych do zakresu przypadających im zadań.

Według samorządów zaproponowane regulacje nie doprowadzą do realizacji celów jakie stawiają sobie projektodawcy, w tym do upowszechniania działań retencyjnych, zatrzymywania wody w środowisku – w lasach, na terenach rolniczych oraz na obszarach zurbanizowanych.

„Naszym zdaniem konieczne są daleko idące modyfikacje proponowanych przepisów” – podkreślili we wspólnym stanowisku Zygmunt Frankiewicz, przewodniczący ZMP i Tadeusz Truskolaski, szef UMP.

Szczególny niepokój przedstawicieli miast wzbudziły propozycje dotyczące zmian ustawy Prawo wodne dotyczące wprowadzenia opłaty („podatku od deszczu”), w stosunku do wszystkich nieruchomości o powierzchni powyżej 600 mkw i więcej niż 50 proc. uszczelnienia (niezależnie, czy są czy nie są na obszarach nieujętych w system kanalizacji deszczowej).

Fot. Serwis Samorządowy PAP
Wody Polskie o nowym podatku od deszczu: dla kogo, za co i jaka rola gmin?
Zdaniem samorządów dotknie to ogromnej liczby mieszkańców, w tym osoby fizyczne posiadające domki jednorodzinne (które, w najmniejszym stopniu przyczyniają się do uszczelniania powierzchni w stosunku do pozostałych terenów miejskich, takich jak np. drogi, parkingi, obiekty wielkokubaturowe, centra handlowe), przedsiębiorstwa, wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe. Szefowie ZMP i UMP obawiają się, że spowoduje to niezadowolenie społeczne, które zostanie skierowane przeciwko samorządom terytorialnym, które będą tylko „poborcami podatków” przekazywanych do PGW Wody Polskie.

W stanowisku zwrócono uwagę, że często właścicielami nieruchomości, które objęte zostaną opłatą będą osoby prywatne, spółdzielnie czy wspólnoty mieszkaniowe. W przypadku, gdy nie złożą oni oświadczeń dotyczących utraty retencji, samorządy terytorialne nie będą dysponowały pełnymi i bieżącymi informacjami, umożliwiającymi naliczenie opłaty za usługi wodne.

„Ustawa nie daje samorządom żadnych narzędzi, umożliwiających pozyskiwanie informacji od właścicieli, posiadaczy czy użytkowników wieczystych nieruchomości, w zakresie posiadanych urządzeń retencyjnych czy wielkości powierzchni uszczelnionej. Konsekwencją proponowanych zmian będzie wielokrotne objęcie opłatą związaną z zagospodarowaniem wód opadowych i roztopowych tych samych nieruchomości” – wskazano w stanowisku.

Szefowie korporacji zwrócili uwagę, że objęcie opłatą wszystkich nieruchomości, wobec braku możliwości wprowadzenia opłat od mieszkańców, spowoduje realny odpływ środków na zarządzanie wodami opadowymi i roztopowymi w gminie. Zdaniem samorządowców „wprowadzenie proponowanych zmian ma na celu jedynie nieuzasadnione zwiększenie dochodów PGW Wody Polskie kosztem samorządów terytorialnych”.

UMP i ZMP nie zgadzają się też na propozycję wysokości procentowego przychodu gminy przeznaczonego na rozwój retencji wód. Ich zdaniem z racji obowiązków ciążących na samorządach, wpływy z tytułu opłat za usługi wodne z tytułu zmniejszenia naturalnej retencji terenowej powinny w całości pozostawać w dyspozycji gmin. Wówczas dochody gmin będą adekwatne do wydatków ponoszonych na te zadania. To gminy bowiem odpowiadają za prowadzenie lokalnej polityki zagospodarowania przestrzennego, ponoszą wszelkie koszty polityczne, wizerunkowe i administracyjne poboru opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej.

Według samorządów zmiana Prawa wodnego będzie rodziła dodatkowe koszty po stronie budżetu samorządu, takie jak – zbudowanie systemu poboru (wzrost liczby właścicieli nieruchomości obowiązanych do ich ponoszenia) czy zatrudnienie osób do jego obsługi. Dlatego organizacje zrzeszające miasta proponują wprowadzenie rocznego systemu rozliczeniowego (jedno oświadczenie składane przez podmiot) z możliwością rozłożenia opłat na raty). Tym bardziej, że podstawę do naliczenia opłaty stanowi roczny opad obliczony przez IMGW za rok poprzedni.

Projekt ustawy wprowadza również wiele innych zmian kompetencyjnych. Przewiduje się m.in. przejęcie przez gmin nadzoru nad spółkami wodnymi oraz nad urządzeniami melioracji wodnych, a także przekazanie gminom wymiaru i poboru opłat za korzystanie z wód. W ocenie przedstawicieli miast „jest to cofnięcie się do przepisów sprzed kilku lat i dowód na to, że zadania te przerosły urzędników PGW Wody Polskie, gdyż nie posiadają oni niezbędnej dobrej znajomości specyfiki lokalnej, dobrych rozpoznań hydrologicznych i odpowiednich środków finansowych na ich realizację”.

W stanowisku wskazano, że obecnie w gminach brakuje specjalistów znających się na kwestiach melioracyjnych (trzeba będzie zatrudnić nowych urzędników, a to oznacza koszty), a proponowane nowe regulacje nie gwarantują samorządom środków finansowych na realizację zadań z zakresu melioracji i nadzoru nad spółkami wodnymi (potwierdzają to zapisy oceny skutków regulacji).

Szefowie ZMP i UMP zaproponowali spotkanie robocze, podczas którego mogliby przedstawić uzasadnienie potrzeby korekty projektu ustawy o inwestycjach w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy.

Swoje zastrzeżenia do projektu tzw. ustawy antysuszowej przedstawił we wrześniu Związek Gmin Warmińsko-Mazurskich. Wcześniej szereg uwag do nowej regulacji zgłosił w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich Leszek Świętalski.

Źródło: pap.pl
Nie ma jeszcze żadnego komentarza

Jeśli chcesz, skomentuj ten artykuł