Pogoda w lipcu nie może się zdecydować. Raz mamy deszcz i burzę, innym razem upały, które potrafią nam doskwierać. Zebraliśmy sprawdzone sposoby na radzenie sobie w takich ekstremalnych warunkach.

Kochamy lato, ale czasem żar bijący z nieba jest ekstremalny. Może nie dzisiaj i nie jutro, ale upały wrócą. I o ile przed deszczem możemy się schować, to z ekstremalnym żarem ciężko jest walczyć.

Oto sposoby radzenia sobie ze zbyt wysokimi temperaturami, zgromadzone po konsultacji z lubianymi radomianami.

Włodzimierz Wolski

Dyrektor Ośrodka Interwencji Kryzysowej

Upał lubię, ale tylko wówczas gdy spedzam czas nad wodą. Pobyt tuż nad rzeką, jeziorem, morzem to możliwość (w każdej chwili) szybkiego schłodzenia się.

Natomiast upał w domu to koszmarek (smiech). Pozostają zimne, lub ekstremalnie zimne, napoje. Przyznam, że nie zawsze zdrowe. Innym razem pomaga zimny ręcznik z lodem… i, o ironio. rower. Jazda na nim powoduje takie wypocenie i równowagę termiczną, że organizm łatwiej toleruje upał. Wbrew pozorom (smiech).

Pozdrowionka ..🚴‍♂️👍☀️😀

Opublikowany przez Włodzimierza Wolskiego Piątek, 26 czerwca 2020
Źródło: Facebook.com

Katarzyna Pastuszka – Chrobotowicz

radna Rady Miejskiej, klub Prawa i Sprawiedliwości

Słońce daje mi energię do działania, a upały nie są dla mnie straszne (śmiech). Pomimo, iż urodziłam się w zimę (luty) to nie znoszę tej pory roku. Brak słońca, krótkie dni to nie dla mnie.

To lato powoduje ze jestem w swoim żywiole. Wysoka temperatura w ogole mi nie przeszkadza, ale staram się dbać o swoich bliskich zwłaszcza córcię. Pijemy dużo wody, jemy lekkostrawne posiłki, dbamy o schłodzenie ciała. Oczywiście obowiązkowe jest nakrycie głowy. Dbamy również o zabezpieczenie stosując kremy i środki z wysokim filtrem, a mimo to słońce chyba mnie lubi, bo zawsze wszyscy pytają mnie w okresie letnim: gdzie byłaś na wakacjach, że taka opalona jesteś? Odpowiadam: No jak to gdzie, w pracy (śmiech).

Źródło: Facebook.com

Ewa Mieńkowska

właścicielka Restauracji Parkowa

Lubię upał, nie przeszkadza mi żar, ponieważ większość czasu spędzam wewnątrz klimatyzowanej restauracji (śmiech).

Ale jeśli chodzi o walkę z upałem to nie ma z nim żartów. Staram się cały czas nawadniać, polecam szczególnie sok z melona z dodatkiem kurkumy i wody kokosowej, która, jak wiadomo jest świetnym elektrolitem. Sięgam też po orzeźwiające lemoniady, szczególnie lubię z różowego grejpfruta. Upał, jak wiemy nie sprzyja apetytowi, dlatego najlepiej na obiad zjeść chłodnik i lekką sałatkę.

Jeśli chodzi o mnie, od kilku lat jestem na diecie wegetariańskiej, dzięki temu moje posiłki są lekkie i nie obciążające. Podczas upałów wychodzę na zewnątrz dopiero wieczorem, żeby posiedzieć na tarasie. Wieczory mamy teraz długie, dlatego nie ma nic przyjemniejszego niż spędzanie ich w gronie przyjaciół przy smacznym lekkim posiłku.

Źródło: Facebook.com

Robert Utkowski

radny Rady Miejskiej, Klub Koalicji Obywatelskiej

Pewien mój znajomy, samotny facet spędzający dużo czasu w pracy, postanowił kiedyś, że po raz pierwszy w życiu pojedzie na wakacje do bardzo ciepłego kraju. Stać go. Zasłużył. Wykupił wczasy i pojechał. Na miejsce dotarli wieczorem. Hotel na bogato, wszystko w cenie, przestronny, klimatyzowany pokój. Rano ruszył na plażę. Wyszedł, doszedł, posiedział godzinę. Słońce zaczęło mu dokuczać. Jak dla niego, za gorąco, uznał. Wrócił do pokoju, włączył klimatyzację, otworzył lodówkę, wyjął co tam miał, nalał. Pobyt stał się znośniejszy. Następnego ranka znów wyszedł na plażę. Po godzinie wrócił, włączył klimatyzacje, otworzył lodówkę. Trzeciego dnia wyszedł na plażę, wytrzymał godzinę, w hotelu spakował rzeczy i wrócił do Polski. “Jak mam pić w pokoju, to mogę i u nas” – tłumaczył mi później.

Cóż, jasno trzeba powiedzieć, że prawdopodobnie utknąłbym na tej plaży i tam został.

Najlepiej funkcjonuję, kiedy temperatura na dworze mieści się w przedziale 27-35 stopni. Jestem ciepłolubny. I, w swoim własnym przekonaniu, podatny na pogodę. Nie lubię zimna, zimy, deszczu, brudnej brei za oknem, mokrych chodników, błota. Zabójcze są zatem dla mnie listopady, grudnie (z wyłączeniem okresu świątecznego, wiadomo), początki stycznia. Pod koniec stycznia zima zaczyna przechylać się na tę jaśniejszą stronę, ale dopiero po lutym wracam do żywych. Wiosnę witam z radością. Zachwycam się letnimi, wakacyjnymi upałami. Nie walczę z nimi. Ja je wchłaniam, jakbym gromadził energię na te pozostałe, prądożerne miesiące.

Niby centrum miasta…

Opublikowany przez Roberta Utkowskiego Sobota, 4 lipca 2020
Źródło: Facebook.com

Katarzyna Marta Wiśniewska

antropolog

Od czterech lat spędzam wakacje na plaży. W pracy. Przy ul. Parkowej 1, czyli najprawdopodobniej pod najbardziej kulturalnym adresem w mieście. Kilka ton piasku, leżaki, plażowy bar – w tym roku wszystko w śródziemnomorskich klimatach „małych, greckich wakacji”, ale z polskim elementem – parawanami. Plus wybitne sceniczne osobowości, z którymi można po prostu pogadać. Taka praca.

Lubię latko, bo urodziłam się w połowie lipca. Lubię cała się lepić od lipca. W pracy koledzy-technicy mają całą baterię ciekawych sprzętów do umilania czasu, np. dmuchawy, którymi się chłodzimy, gdy jest tyle roboty, że nie ma czasu taczek załadować. Gdy jest za gorąco, wystarczy jedno spojrzenie szefa i już wieje chłodem, więc udar cieplny nam nie grozi (śmiech).

Gdy wyjątkowo mocno przypraży, mówię: “Panowie, żar leje się z nieba! Taka spiekota w mieście to piekło” i wybywam do domu, na wieś. Tam upał to wino (schłodzone, z lodem i wodą gazowaną, taki szpryc) i świerszcze. I chmary komarów, z którymi walczę preparatem przystosowanym do używania w tropikalnych dżunglach. Działa. Podobnie jak woda z lodem, miętą z ogródka i własnoręcznie wyhodowanymi ogórkami. Robotę robi też sałatka z arbuza (wiadomo, że arbuzem można się i najeść, i napić), fety i mięty. Z czosnkiem – odstrasza komary i ludzi.

Unikam przeciągów i klimatyzacji, bo obejrzałam wszystkie sezony “Dr House’a” i wiem, co to legionella. Ostatnią rzeczą, na jaką zdecydowałabym się podczas upału, jest podróż komunikacją miejską lub wiejską i wywczas nad polskim morzem. Ukochany Gdańsk odwiedzam przed lub po sezonie, wtedy najlepiej przewietrzyć głowę na najpiękniejszej Wyspie Sobieszewskiej.

Chłodzenie zapewnia mi dawka grozy podczas seansów starych odcinków „Z Archiwum X” i lekturze skandynawskich kryminałów. Perwersyjne, lodowate dreszcze funduję sobie – hipochondrykowi – oglądając programy o rzadkich i groźnych chorobach. Nie polecam tej metody

"Gdzieś jednak, pośrodku czasu, możliwość wyspy istnieje."M Houellebecq#nofilter #balticsea #beach #chill

Opublikowany przez Katarzynę Martą Wiśniewską Poniedziałek, 30 grudnia 2019
Źródło: Facebook.com

Mirosław Majchrzyk

właściciel Restauracji i Hotelu Leśny Dwór i Restauracji Słony Dym

Lato jest moim ulubionym okresem w roku. Zwłaszcza wtedy, kiedy pogoda dopisuje.
Jest to idealny czas na wypad nad mazurskie jeziora. Cisza, spokój i woda – to jest to, co lubię najbardziej.

Ale nie zawsze mogę pozwolić sobie na wyjazd. Okres letni to intensywny czas w gastronomi. Zwykle, kiedy żar leje się z nieba pracujemy, ale na szczęście w Leśnym Dworze mamy sprawnie działającą klimatyzację, która zapewnia nam komfort w trakcie upałów (śmiech). Niemniej jednak uważam, że latem jak najwięcej czasu trzeba spędzać na zewnątrz. Dlatego też często można mnie spotkać w ogrodzie Leśnego Dworu. Moje kochane wnuki bawią się na placu zabaw, a ja z żoną siedzę sobie pod parasolem. W takim otoczeniu chłodnik botwinkowy smakuje najlepiej a zimne piwo ma niepowtarzalny smak.

A po obiedzie pozycją obowiązkową jest spacer w pobliskim lesie. Jeżeli spędzacie lato w mieście, koniecznie wybierzcie się do Leśnego Dworu. Zieleń, las, zimna lemoniada, fenomenalny chłodnik i dania z naszego Słonego Dymu to mój przepis na upały (śmiech).

Źródło: archiwum prywatne

13 komentarzy
  1. Co jak co ale pan Mirosław dobrze mówi, takiego chłodniczka i zimnego piwka w Leśnym Dworze to każdy powinien spróbować. Sama przyjemność w te upały 🙂

  2. W leśnym dworze jest świetny płac zabaw dla dzieciaków. Ale to nie sposób przecież na upał ale na dzieciaki. Aby się od nich choć na moment uwolnić

Jeśli chcesz, skomentuj ten artykuł