protest kobiet w Radomiu; wolność wyboru; Ilona Lipińska; Strajk Kobiet; Piekło Kobiet; aborcja; zaostrzenie aborcji; radomianki, Ilona Lipińska: słowo na “w” stało się ważną sprawą, OK!magazyn

Młode, protestujące radomianki najbardziej irytuje to, że o losach kobiet, o wolności wyboru decydują mężczyźni, którzy składają w ofierze nie tylko cierpienie matki, ale też cierpienie umierającego w ich łonie dziecka.

Demonstracje w Radomiu i innych miastach Polski odbywają się od 11 dni, kiedy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

Trzon protestu stanowią młodzi ludzie. To ich postawa, determinacja, zadaje kłam opinii, że to pokolenie jest bezideowe, wychowywane wyłącznie przez media społecznościowe.

To młode pokolenie okazuje się być dla władzy dużym wyzwaniem. Nie chce już dzisiaj, aby było, jak jest. Nie chce też, aby było, jak było.

A to już rządzących mocno frustruje. Polityków opozycji również, bo przecież to nie oni kierują tym protestem. Ale w nich gniew również jest skierowany. Każdy, kto ma legitymację partyjną, chcący się lansować i „ogrzać w świetle protestu” robi dzisiaj sprawie krzywdę. Daje paliwo władzy o mówieniu, że protesty nie są społeczne, a wyłącznie podsycane politycznie. Opozycja miała swój czas, przespała… hasła i hasztagi “dzisiaj wszyscy jesteśmy kobietami” pokazują w wielu przypadkach miałkość. I może dobrze, że w pierwszych szeregach nie ma rzucających się w oczy polityków. Ich brak jest czymś świeżym.

Albo jesteś grzesznicą, albo męczennicą

Ilona Lipińska jest jedną z radomianek, która od samego początku czuwa nad spokojnym i bezpiecznym przebiegiem protestu w Radomiu. Rozmawiamy pomiędzy jednym a drugim telefonem związanym z organizacją i zabezpieczeniem kolejnego dnia demonstracji.

Czy to już jest… wojna?

W pewnym sensie tak. Najgorsze, że jest to wojna pomiędzy jednym narodem, dzisiaj skłóconym i podzielonym jak nigdy dotąd w ostatnich latach. Została wywołana w najtrudniejszym momencie gospodarczym od lat. Ciężko znaleźć w tej chwili grupę społeczną, która byłaby zadowolona z rządów obecnej władzy. Media reżimowe sieją propagandę, szczując na siebie nawzajem. Albo skłócą nas na lata, albo się zjednoczymy i udowodnimy, że to nie my jesteśmy dla władzy, ale władza ma służyć ludziom.

Po co władza otworzyła ten spór?

Zrzucili bombę atomową, narażając nas, aby przykryć swoją dramatyczną nieudolność w walce z pandemią. Służba zdrowia za chwilę może się załamać, a my w 2020 roku musimy udowadniać, że kobieta to też człowiek. Dojdzie do paradoksów, wręcz stygmatyzowania: albo jesteś grzesznicą, albo męczennicą. A najlepiej świętą matką Polką za życia. Nie ma na to, jak pokazują radomianie codziennie wychodzący z domów, niezależnie od pogody, przyzwolenia. Poza tym rząd w ostatnim czasie naraził się wielu grupom społecznym, w tym rolnikom. Chcą tym posunięciem obłaskawić tę część elektoratu i jednocześnie zadają cios Konfederacji, która jest bardziej na prawo od PiS-u, co politykom tej partii się nie podoba.

Czy nie zabraknie determinacji w kontynuowaniu protestów? Władza jest na wygranej pozycji, wystarczy, że przeczeka, „pójdzie” na zmęczenie materiału, trochę postraszy…

Od lat nie było w Polsce tak wielu różnych grup społecznych, które łączy niezadowolenie lub wręcz wściekłość na postępowanie rządzących. W tej chwili protestują kobiety, rolnicy, przedsiębiorcy, przeciwnicy ograniczeń związanych z pandemią. Władza próbuje skompromitować prawników, lekarzy, nauczycieli. Ci wszyscy ludzie mówią to samo – dość tej władzy i skłócania Polaków. Ci ludzie zaczynają się jednoczyć we wspólnych protestach. To też władze zaskakuje. Większość z nich pod wpływem protestów obywateli schowała się do mysiej dziury i tam czeka, aż tłum się zmęczy i przestanie protestować. Inni już teraz piszą o prowokacjach wymierzonych w swoją stronę, jakby chcieli robić wśród własnego elektoratu, męczenników.

Myślisz, że prawica i Kościół tryumfuje? Kaja Godek zapowiada już kolejne próby zmian, choćby zakaz aborcji ciąży powstałej w wyniku gwałtu.

Moim zdaniem to jest “łabędzi śpiew” Kościoła w Polsce, który nie ma pomysłu na przystającą do dzisiejszych czasów ewangelizację. Skorumpowany, przeżarty moralnie z wieloma zamiecionymi pod dywan sprawami wykorzystywania seksualnego dzieci, roszczeniowy wobec władzy, której zależy na jego poparciu… więc je kupuje za kolejne państwowe, wielomilionowe daniny. Pozbawiony albo zaprzeczający misji życia skromnego, dającego przykład konsumpcyjnemu społeczeństwu. Rozłam w Kościele to tylko kwestia czasu. Wahadło odbije z taką siłą, że powtórzymy wariant Irlandzki. Dzięki orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego pewne jest to, że PiS, a przy okazji Kościół stracił tych młodych ludzi, którzy wyszli na ulice, broniąc wolności, walcząc z narzucaniem ideologii.

Czy doszliśmy już do takiego przesilenia, że językiem protestu stają się słowa, uważane powszechnie za wulgaryzmy? Do tej pory to raczej władza używała w stosunku do innych grup epitetów: kanalie, komuniści, złodzieje, mordercy, etc. Nakazujemy kobietom nosić w swoim ciele zdeformowane płody, a zabraniamy im krzyczeć “wypierdalać”, bo to nieprzyzwoite.

Słowo na “w” stało się dzisiaj ważną sprawą. Władza przekroczyła, wydawać się mogło, nieprzekraczalną granicę. Po 27 latach, bez debaty i żadnych konsultacji społecznych zerwała “kompromis” aborcyjny. Za chwilę pójdą o krok dalej i każą 11-letnim, zgwałconym dziewczynkom rodzić dzieci. Później kobiety będą musiały rodzić, nawet jeśli będą miały tego porodu nie przeżyć. Rozumiem, że komuś mogą się te słowa nie podobać, ale one symbolizują właśnie przekroczenie tej “granicy”. Ciężar gatunkowy pomiędzy skazywaniem kobiet na niewyobrażalne cierpienie a jakimś wulgaryzmem jest jednak znaczący.

Jak będzie teraz wyglądało prowadzenie ciąży? Strach kobiety, obawy lekarza, aby nie oskarżono go o celowe błędy?

I tu dochodzimy do kolejnego absurdu. Kobieta, która poroni, w żałobie, będzie przesłuchiwana przez prokuratora? Czy poroniła naturalnie, czy doprowadziła do tego celowo? Nie mogę sobie tego wyobrazić. W Polsce rocznie przeprowadza się około 1200 zabiegów przerwania ciąży na podstawie badań prenatalnych. Kobieta ma prawo podjąć tę trudną decyzję we własnym sumieniu. Chcemy debaty i poważnej rozmowy. Większość społeczeństwa jest za utrzymaniem kompromisu. Nie można tego ignorować.

To, dlaczego nie ma woli dyskusji, szacunku ze strony władzy, jeśli chodzi o prawa kobiet, możliwość edukacji seksualnej, która – paradoksalnie – działa profilaktycznie i prozdrowotnie? Skąd wynika strach przed edukacją?

Wyedukowane społeczeństwo to politycznie gwóźdź do trumny zideologizowanego, źle rozumianego konserwatyzmu, który jest bazą partii rządzącej. Dziś na świecie dominują partie odwołujące się do tradycji, kultury. Krótko mówiąc, dziedzictwa historycznego, ale potrafią połączyć autorytet państwa z wolnością obywateli. Jeśli opiera się swoje rządy na ideologii, to edukacja jest jej unicestwieniem. Stąd zamach na polską edukację.

Rozmawiał Marcin Dąbrowski

1 Komentarz

Jeśli chcesz, skomentuj ten artykuł