, Amsterdam: mini-ogrody wokół koszy. Co na to eko radomianie?, OK!magazyn

Mini-ogrody są sadzone wokół koszy ulicznych w Amsterdamie. Jest to eksperyment, którego zadaniem jest sprawdzenie, czy zmniejszy się wokół nich zaśmiecenie.

Test jest przeprowadzany w 17 lokalizacjach miasta i ma potrwać 3 miesiące. Zdaniem radnych, którzy zainicjowali akcję, jest to „rodzaj apelu moralnego” skierowanego do mieszkańców, którzy bardzo często nie wrzucają śmieci do pojemników, a trafiają one obok nich, zaśmiecając ulice. Ten problem stał się jednym z głównych w ostatnich tygodniach, związanych z estetyką miasta.

Wcześniej władze Amsterdamu przeprowadziły inny eksperyment. Wokół koszy na śmiecie zamontowano sztuczną trawę. Dzięki temu o połowę zmniejszyła się liczba śmieci, które zamiast do kosza, trafiały na chodnik. Pomysł jednak zawieszono, kiedy okazało się, że plastikowa murawa uległa zniszczeniu pod wpływem warunków atmosferycznych.

Co na to radomscy społecznicy?

Jarosław Staniszewski od lat zajmuje się społecznie sprawami radomskiej przyrody. Z jego inicjatywy powstała choćby tężnia solankowa w parku w dzielnicy Obozisko czy miejski grill przy ulicy Rybnej. Staniszewski jest przekonany, że miejskie, duże skupiska ludzkie to w pewnym sensie element kulturowy XXI wieku. “Dwudziesty wiek pokazał nowe wyzwania jakie stają dzisiaj przed nami a są związane z zagospodarowaniem przestrzeni publicznej. Cieszy mnie to, że bardzo szybko wzrasta świadomość, że o tą przestrzeń musimy dbać wspólnie i jednocześnie indywidualnie. Oczywiście pokutuje jeszcze świadomość, że „najważniejsze jest mojsze, a za płotem to już niczyje”, ale to się zmienia” – tłumaczy Jarosław Staniszewski.

Co o nas mówią badania?

Nasze zachowania ekologiczne są często przedmiotem badań. Wynika z nich, że jesteśmy jeszcze społeczeństwem mocno nastawionym na realizację własnych interesów, kalkulującego korzyści i straty swoich działań. Jest to wyraźny dylemat społeczny, w którym rysuje się konflikt między interesem indywidualnym a zbiorowym oraz między interesem krótkofalowym i długofalowym.

Obecnie funkcjonujące różnego rodzaju projekty ekologiczne oraz kampanie społeczne wprowadzane już od najniższych stopni edukacji pozwalają przypuszczać, iż większość młodych ludzi powinna posiadać chociażby minimalny zakres wiedzy na ten temat. Jarosław Staniszewski uważa, że ta świadomość szybciej rozwija się w dużych miastach: “Wrocław, Poznań czy Kraków… te miasta pokazują nam, że ta kultura świadomości ekologicznej dopiero się buduje. Radom powstał przez włączanie w granice miasta obszarów ościennych i w skali obecnej jest dość młodym założeniem planistycznym. W Radomiu ta kultura zaczyna się dopiero kształtować, ale już, jako społecznicy – przyrodnicy widzimy, choćby na przykładzie miejskiego grilla, że potrafimy jako mieszkańcy zrezygnować ze swojego egoizmu i zadbać o część wspólną”.

, Amsterdam: mini-ogrody wokół koszy. Co na to eko radomianie?, OK!magazyn
Jarosław Staniszewski. Źródło: Facebook.com

Miejski grill przy ulicy Rybnej powstał w ramach zadań Budżetu Obywatelskiego. Zamontowano altany ogrodowe, wybudowano betonowy grill, ławki, stoły. Stojaki rowerowe i kosze na śmieci. Staniszewski wymienia to miejsce jako przykład zmiany w świadomości mieszkańców, związanej z eko edukacją: “Obserwujemy to miejsce i z zaskoczeniem dostrzegamy, że użytkujący sami dbają o przestrzeń z której korzystają. Sami, jako lokalne stowarzyszenie, doposażyliśmy grill w miotłę i zmiotkę i nie dość, że te elementy nie zostały rozkradzione, to jeszcze są używane. Przestrzeń wokół grilla jest posprzątana. O ile jeszcze rok temu to miejsce było dzikim wysypiskiem śmieci, to dzisiaj jest urokliwym zakątkiem. Utrzymanie w tym miejscu jest możliwe dzięki prostemu wynalazkowi. Zainstalowano tam po prostu kosze na śmieci, których nie wszędzie jest w Radomiu dostatek”.

Zielona przestrzeń miasta

W większości badań zachowań proekologicznych Polaków pojawiają się działania związane z poprawą jakości powietrza, segregacją odpadów, oszczędzaniem energii i wody czy wprowadzeniem zakazu sprzedaży jednorazowych produktów wykonanych z plastiku. Prawie nikt nie wspomina, że zwiększanie udziału terenów zielonych w mieście, to również działania nie tylko eko, ale też prozdrowotne.

Jarosław Staniszewski wymienia Amsterdam, wśród miast, które zdecydowały się bardzo mocno walczyć z zabetonowaną przestrzenią miejską: “Amsterdam jest zdecydowanym liderem. Obsadzenie śmietników kwiatami? Jesteśmy za, bo to cały czas działania związane ze zwiększeniem zielonych przestrzeni”. Jednocześnie zaznacza, że bardzo często lokalne władze tej samej zieleni, tak wyczekiwanej przez mieszkańców, “nienawidzą”. Powód? Ekonomia. “Władze bardzo często zieleń postrzegają przez pryzmat kosztów. Ktoś musi przycinać drzewa, krzewy i trawę, w końcu pielęgnować, grabić, wywozić odpady zielone czy wypłacać odszkodowania powstałe w wyniku zawalonych konarów po burzach. I rzeczywiście, ma to miejsce, ale w źle zaprojektowanych przestrzeniach. Jeśli podejdzie się do tematu racjonalnie, z głową, to zieleń przestaje być kosztem” – dodaje Staniszewski.

Zieleń miejska a COVID-19

Wiele miast na całym świecie wprowadziło różne środki ostrożności w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się COVID-19. Tereny zieleni i interakcja z przyrodą może mieć duże znaczenie dla poprawy naszego samopoczucia w tych okolicznościach. Wiele ośrodków badawczych czy miast przeprowadza ankiety, których celem jest zbadanie jak zmieniają się postawy obywateli wobec przyrody w związku z doświadczeniami z okresu epidemii. Wyników ankiety jeszcze przez pewien czas nie poznamy, ale z rozmów, jakie przeprowadzane są z mieszkańcami wynika, że zieleń relaksuje, pozwala zapomnieć przez chwilę o zagrożeniach. Staniszewski potwierdza pozytywne działanie na ludzką psychikę zieleni miejskiej: “Nasza immunologia uzależniona jest od zieleni, to ona pochłania odpady spalania, tlenki siarki i tlenki azotu, które są rakotwórcze. Poza tym zieleń uspokajająco na nasz układ nerwowy”.

1 Komentarz

Jeśli chcesz, skomentuj ten artykuł