aktorzy; lockdown w kulturze; zdradzają co będą robili; jak spędzą lockdown, Aktorzy z Powszechnego zdradzają, jak spędzą lockdown, OK!magazyn

Teatry są ponownie zamknięte ze względu na zagrożenie koronawirusem. Aktorzy z radomskiego Teatru zdradzają, co w czasie kulturalnego lockdownu mają zamiar robić.

Odwołane spektakle to straty finansowe dla teatrów, a dla aktorów – goła pensja, bez dodatków za granie spektakli. To ogólnie trudny czas, nie tylko dla kultury.
Co w czasie kolejnego zamknięcia zamierzają robić aktorzy, których znacie ze spektakli w Teatrze Powszechnym?

Agnieszka Grębosz

Właśnie nadszedł najtrudniejszy czas dla aktorów. To czas pełen obaw, frustracji, zdenerwowania, ale też wielkiej tęsknoty. Nie jest tajemnicą, że aktor na scenie czuje się jak ryba w wodzie, jak w domu. Trudniej, bo to już drugi raz.

Trzeba jakoś przetrwać i wydaję mi się, że najlepiej znaleźć sobie jakieś twórcze zajęcie. W związku z tym, że jestem trenerką wokalną, na pewno będę prowadzić zajęcia z uczniami, będę uczyć emisji głosu. Mam w planach przygotowanie koncertu świątecznego w Radomskiej Szkole Rocka, który pewnie będzie można obejrzeć online. Nagramy też płytę!

Moje działania w sieci na pewno pokaże też nasz radomski teatr. Poza tym, wykorzystam wolny czas na poszerzenie swojej wiedzy wokalnej i muzycznej. To się nigdy nie kończy! W głowie mnożą mi się pomysły na nowe realizacje teatralne, ale o tym teraz sza (śmiech).

Żeby zapewnić sobie trochę ruchu, myślę, że stworzę swój własny program treningowy w domu. Może urządzę małą siłownię, albo zaproszę kogoś do ćwiczeń online? Wystarczy trochę kreatywności i wszystko da się zrobić.

W chwilach przeznaczonych na relaks zamierzam czytać książki, z których już zrobiłam wielki stos pozycji do przeczytania. Myślę, że znajdę też czas na seriale, znajomi polecali ostatnio wiele tytułów. Nadrobię wszystkie zaległości. Wpadłam na pomysł zrobienia sobie maratonów filmowych kultowych tytułów takich jak „Władca Pierścieni”, „Piraci z Karaibów”, „Harry Potter”. Klasyka nigdy się nie nudzi.

Z całej tej sytuacji ucieszy się mój kot, Książę, bo będę mu poświęcać więcej czasu. Na pewno będzie dużo więcej zabaw niż w normalnej rzeczywistości.

Maria Gudejko

Kiedy w połowie marca 2020 roku zamknięto teatry i odwołano wszystkie zaplanowane spektakle, większość z nas miała nadzieję, że ten stan rzeczy utrzyma się maksymalnie do końca kwietnia. Zawiesiliśmy wówczas próby do spektaklu „Ostatni” w reżyserii Antona Malikova, który miał mieć swoją premierę w kwietniu, mając nadzieję, że przesunie się ona maksymalnie do połowy maja.

Czas zamknięcia wspominam mimo wszystko całkiem dobrze. Spędzałam więcej czasu z rodziną i moimi zwierzakami. Zrobiłam kilka kursów online, zdobywając nowe umiejętności, nadrobiłam lektury, nawet nauczyłam się szyć na maszynie.

Zawodowo także był to o dziwo dość intensywny czas. Zaczęłam zajmować się improwizacją i dołączyłam do nowej grupy teatralno-improwizacyjnej ITO, z którą miałam nawet okazję zagrać kilka spektakli w streamingu online, bez udziału publiczności, w łódzkim Monopolis, a latem grałam spektakle impro w Wiosce Artystycznej Janowo, w okolicy Rewala. Zagrałam też w spektaklu Teatru Telewizji „Ni z tego, ni z owego” w reżyserii Macieja Wojtyszki, który będzie miał premierę 9 listopada.
Radomski teatr, aby nie tracić kontaktu z widzami, a także solidarnie ułatwić wszystkim czas zamknięcia w domach przeniósł swoją działalność do bezpiecznej przestrzeni, Internetu. Czytaliśmy fragmenty prozy, wiersze dla dzieci, pokazywaliśmy jak spędzamy ten trudny czas izolacji w swoich domach. W ramach rządowego programu wsparcia „Kultura w sieci” udostępnialiśmy archiwalne spektakle naszego teatru, wyprodukowaliśmy serial teatralnych „Sceny miłosne”, a latem graliśmy na ulicach Radomia w ramach Festiwalu „Ulica Teatralna”. Wszystko to było dostępne na wyciągniecie ręki, zupełnie za darmo, a nasi odbiorcy chętnie korzystali z dóbr kultury online.

Niestety trudny czas dla wszystkich instytucji kultury nadal się utrzymuje. Odmrożenie nie trwało zbyt długo, a granie spektakli dla 50 procent, a później 25 procent publiczności nie napawało optymizmem.

Dziś znowu zostaliśmy zamknięci. Co będziemy robić? Póki będzie to możliwe, dalej będziemy pracować nad premierą „Pomocy Domowej” w reżyserii Krzysztofa Dracza. Nadal realizowane będą warsztaty dla młodzieży, które prowadzę w moim rodzinnym mieście – Łodzi i będę znów prowadzić je online. W Teatrze Powszechnym zaplanowaliśmy także szereg działań, które mam nadzieję, wkrótce będziemy mogli zaproponować naszym widzom.

Chociaż od połowy marca nie zagrałam spektaklu w naszym teatrze i brak bezpośredniego kontaktu z widzami coraz bardziej doskwiera, staram się jakoś odnaleźć w tej nowej, trudnej rzeczywistości. Walczymy. Przetrwamy. I jeszcze będzie przepięknie.

Adam Majewski

View this post on Instagram

#selfie #myself #samojebka

A post shared by Adam Majewski (@gipsy_bokeh) on

Siedzenie w domu – chyba każdy w ciepełku, na swoim wygodnym fotelu lub na wersalce pod kocykiem lubi spędzać chłodne, jesienne dni lub wieczory. Kiedyś był to nasz osobisty wybór wynikający z upodobań i lubości do domatorstwa, w tej chwili jest to niestety przymus.

Co ma robić aktorka lub aktor gdy nie może wrócić na scenę? To samo co każdy człowiek wysłany na przymusowy odpoczynek – trzeba ze zdwojoną siłą i większym zacięciem zająć się swoją pasją.

Tematów, które można zgłębiać, jest cała masa, a pewnie każdy z Was ma inklinację w sobie znanym kierunku. Ja wybrałem fotografię. Odkąd pamiętam, lubiłem kino. Obrazy utrwalone na taśmie filmowej, ich dramaturgia, montażowo zestawione kadry – och, kultura obrazkowa porwała mnie kiedy byłem chłopcem. Swoim pierwszym aparatem fotograficznym robiłem zdjęcia utrwalone na kliszy analogowej, dziś bawię się cyfrówką. Używam kilkudziesięcioletnich, vintydżowych obiektywów, których obsługa wymagają większej cierpliwości. Cały mechanizm jest manualny, pierścienie ostrości i przysłony trzeba ustawiać ręcznie. Nauka fotografii w starym stylu – to prawdziwe wyzwanie i obszar do spełnienia pasji, która z każdym pstryknięciem migawki stała się codziennością, a nie tylko weekendowym hobby.

Swoje zdjęcia nieśmiało wrzucam na Instagram, możecie je znaleźć na moim fotograficznym koncie @gipsy_bokeh.

Nie ma jeszcze żadnego komentarza

Jeśli chcesz, skomentuj ten artykuł